Od czego zależy, czy ząb da się jeszcze uratować
- Powtórne leczenie kanałowe to zabieg, w którym lekarz usuwa stare wypełnienie z kanałów, czyści je jeszcze raz i zamyka szczelnie. Nie powtarza pierwszej procedury, bo zaczyna od pytania, co zawiodło.
- Najczęstsza przyczyna niepowodzenia to zakażenie, które przetrwało tam, dokąd pierwsze leczenie nie dotarło – albo wróciło tam pod nieszczelną odbudową.
- W zbiorczej analizie dwudziestu dziewięciu badań nad powtórnym leczeniem kanałowym zmiana przy korzeniu zniknęła całkowicie u 78,8% zębów, a zmniejszyła się albo zniknęła u 87,5%. W jednym ośrodku uniwersyteckim, w serii obejmującej wyłącznie zęby ze zmianą przy korzeniu, powodzenie odnotowano u 65,5%.
- Wygojenie zmiany i przetrwanie zęba to dwa różne wyniki. Ząb policzony w badaniu jako niepowodzenie potrafi stać w jamie ustnej latami. Zanim uwierzysz w odsetek skuteczności, sprawdź, którą z tych dwóch rzeczy policzono.
- Rokowanie powtórnego leczenia kanałowego poprawia mała zmiana albo jej brak przed zabiegiem oraz kanał wypełniony na właściwą długość.
- Dwie sytuacje zamykają drogę powtórnemu leczeniu kanałowemu: pionowe pęknięcie korzenia i zbyt mało zdrowej tkanki, żeby ząb dało się szczelnie odbudować.
Na kontrolnym zdjęciu widać ciemniejszą plamkę przy końcu korzenia dolnej szóstki, mniej więcej wielkości ziarna grochu. Ząb był leczony kanałowo jedenaście lat temu, stoi pod koroną, nigdy nie bolał i nie boli teraz – a plamka na zdjęciu jest jedynym śladem, że cokolwiek jest z nim nie tak. Pytanie nasuwa się następujące: skoro nic się nie dzieje, to czy trzeba cokolwiek robić? Rozstrzyga nie to, czy zmiana jest, tylko jak zachowuje się na kolejnych zdjęciach.
W tym miejscu do rozmowy wchodzi powtórne leczenie kanałowe, nazywane też ponownym leczeniem kanałowym, a w gabinetach skrótowo reendo. Pacjenci pytają przy tym najczęściej o wszczep. To osobna decyzja – adresuje ją tekst ratować ząb czy implant.

Dlaczego leczenie kanałowe czasem zawodzi
Leczenie kanałowe usuwa z wnętrza zęba zakażoną albo martwą miazgę i zamyka opróżnioną przestrzeń. O nieudanym leczeniu kanałowym mówimy wtedy, gdy bakterie zostają tam, dokąd nikt nie dotarł, albo wracają tam po latach.
Pierwsza droga to anatomia, opisana najlepiej w trzonowcach górnych, a więc nie w zębie ze sceny otwierającej. Górny pierwszy trzonowiec ma najczęściej czwarty kanał. Chowa się on w korzeniu policzkowym bliższym, czyli w tym od strony policzka i bliżej przodu. Tam, gdzie ten kanał pominięto, obrazy tomograficzne wyraźnie częściej pokazywały zmianę zapalną przy korzeniu. Podana w tej pracy liczba, około pięć i pół raza, jest wynikiem przeliczenia: porównuje szansę na zmianę w obu grupach, nie mówi zaś, jak często ona występuje; grupa była przy tym niewielka, więc samej wielkości różnicy nie należy traktować dosłownie. Sam związek między pominiętym kanałem a zmianą przy korzeniu jest w tej pracy wyraźny. Dla pacjenta znaczy on jedno: pominięty kanał to przyczyna usuwalna.
Druga droga prowadzi od strony korony. Dwie duńskie grupy dorosłych obserwowano po dziesięć lat każdą, z pełnymi zestawami zdjęć co pięć lat, i ryzyko zmiany przy korzeniu rosło w nich zarówno przy złej jakości wypełnienia kanału, jak i przy złej jakości odbudowy korony. Szczelna odbudowa nie jest zatem kosmetyką po leczeniu kanałów, tylko warunkiem jego trwałości.
Trzecia grupa przyczyn leży poza samym kanałem: zmiana, która nie goi się mimo poprawnego leczenia, oraz pionowe pęknięcie korzenia.
Rzecz, którą pacjenci słyszą rzadko: niepowodzenie samo w sobie nie dowodzi, że ktoś popełnił błąd. Część anatomii pozostaje niedostępna nawet przy starannej pracy. W duńskich obserwacjach obejmujących ponad dwie dekady częstość zmian przy korzeniach zębów leczonych kanałowo praktycznie się nie zmieniła. Jest to informacja o granicy metody.
Jak rozpoznaje się niepowodzenie: objawy i obraz radiologiczny
Objawy bywają jednoznaczne: ból przy nagryzaniu, tkliwość zęba na opukiwanie, przetoka na dziąśle, nawracający obrzęk. Kłopot w tym, że często nie ma żadnych. Zapalenie przy korzeniu bywa całkowicie bezobjawowe i właśnie dlatego taki ząb bywa zostawiany bez leczenia, choć rozpoznanie jest postawione.
Rozstrzyga więc zdjęcie.
Zmianę okołowierzchołkową widać na nim jako ciemniejszy obszar przy wierzchołku korzenia, czyli na jego końcu, bo w tym miejscu ubyło kości. Zwykłe zdjęcie zęba, czyli zdjęcie wewnątrzustne, pozostaje badaniem rutynowym. Ma jednak rozpoznane ograniczenia: pokazuje ząb płasko, więc drobna zmiana potrafi się schować za korzeniem albo za otaczającą kością. Autorzy przeglądu piśmiennictwa o obrazowaniu takich zmian wskazali tylko jedną metodę, która wykrywa je wcześnie i powtarzalnie. Jest nią tomografia wiązki stożkowej, czyli obraz przestrzenny zęba. Zmiana niewidoczna na zwykłym zdjęciu bywa widoczna na obrazie przestrzennym. Ząb dostaje wtedy inne rozpoznanie i inny plan postępowania.
Kiedy powtórne leczenie kanałowe jest wskazane
Zmiana malejąca w kolejnych zdjęciach to gojenie w toku. Zmiana rosnąca, świeżo powstała albo taka, przy której pojawiają się objawy, jest wskazaniem do leczenia, najczęściej powtórnego leczenia kanałowego. Osobno stoi ząb, który ma dostać nową koronę. Wątpliwość co do wcześniejszego leczenia kanałów rozstrzyga się przed odbudową, nie po niej.
Co się stanie, jeśli nic nie zrobię
Zostaje przypadek pośredni, ten ze sceny otwierającej: zmiana stabilna, ząb bez objawów. Co dzieje się z takim zębem, gdy nikt go nie leczy, nie zostało dobrze zbadane – wiadomo tyle, że w duńskich obserwacjach zęby ze zmianą widoczną na starcie po dziesięciu latach częściej miały ją nadal albo były już usunięte.
Czekanie ma więc swoją cenę: mniejsza zmiana przed zabiegiem wiąże się z lepszym wynikiem powtórnego leczenia kanałowego, a o ile dokładnie odroczenie o rok pogarsza rokowanie, nie wiadomo, bo brakuje na to danych.
Obserwacja bez kontrolnych zdjęć nie jest obserwacją, tylko odłożeniem sprawy.
Co dokładnie obejmuje powtórne leczenie
Powtórne leczenie kanałowe to inny zabieg niż pierwsze, dłuższy i trudniejszy technicznie. Przebiega w kilku etapach, w których lekarz kolejno:
- dochodzi do kanałów przez koronę zęba albo zdejmuje koronę protetyczną i wkład koronowo-korzeniowy;
- usuwa stare wypełnienie kanałów, gutaperkę i uszczelniacz;
- odnajduje kanał pominięty przy pierwszym leczeniu, jeśli taki jest;
- usuwa przeszkodę, na przykład fragment złamanego narzędzia, który trzeba wydobyć albo ominąć; ten etap prowadzi się w powiększeniu, przy leczeniu pod mikroskopem;
- czyści i odkaża kanały, zwykle podczas więcej niż jednej wizyty;
- wypełnia kanały i szczelnie odbudowuje koronę zęba.
Nie zawsze trzeba przy tym otwierać wszystkie kanały. W badaniu obejmującym siedemdziesiąt pięć zębów wielokorzeniowych leczono powtórnie wyłącznie ten korzeń, przy którym widać było zmianę, a wynik korzystny uzyskano w blisko dziewięciu przypadkach na dziesięć; przy korzeniach pozostawionych bez ponownego leczenia nowa zmiana pojawiła się rzadko. To jedna niewielka grupa i krótka obserwacja retrospektywna, czyli spojrzenie wstecz na leczenie już wykonane. Leczyli wyłącznie endodonci pracujący pod mikroskopem i sami autorzy zastrzegają, że tylko na taki gabinet ten wynik wolno przenosić.
Ostatni punkt tej listy bywa odkładany, a nie powinien. Czas, po jakim zakłada się odbudowę stałą, opisywano jako czynnik wpływający na przetrwanie zęba, a wypełnienie tymczasowe jest etapem powtórnego leczenia – nie stanem docelowym.
Rokowanie: od czego zależy szansa powodzenia
Zbiorcza analiza dwudziestu dziewięciu badań nad powtórnym leczeniem kanałowym podaje dwie liczby zamiast jednej. Wynik zależy od tego, co uzna się za wyleczenie. Przy kryterium ostrym, wymagającym całkowitego zaniku zmiany na zdjęciu, zmiana goiła się u 78,8% zębów. Przy łagodnym, dopuszczającym samo zmniejszenie zmiany, u 87,5%. Poprawę wyniku wiązano z brakiem zmiany przed zabiegiem albo jej niewielkim rozmiarem, z kanałem wypełnionym na właściwą długość i z dłuższym okresem obserwacji.
Jeden ośrodek podaje liczbę wyraźnie niższą. W klinice uniwersyteckiej w Oslo powtórne leczenie kanałowe wykonane u trzystu pięćdziesięciu jeden zębów z zapaleniem przy korzeniu dało powodzenie u 65,5%, a gorzej wypadali pacjenci starsi i zęby z większą zmianą przed zabiegiem. Leczyli tam lekarze w trakcie szkolenia podyplomowego. Rozbieżność nie jest błędem żadnej z prac. Do zbiorczej analizy weszły także zęby leczone bez zmiany przy korzeniu, czyli w sytuacji łatwiejszej. Ta sama analiza podaje też odsetek powodzeń przy kryterium ostrym: 78,0%. Porównanie powodzenia z powodzeniem daje więc 78,0% wobec 65,5%, a różnica zostaje.
Ile to jest „mała zmiana”? Powszechnie przyjętej granicy nie ma – wiadomo tyle, że większa zmiana wiąże się z gorszym rokowaniem. O wielkość własnej zmiany trzeba zapytać w gabinecie, przy zdjęciu, zanim zapadnie decyzja o powtórnym zabiegu.
Wyleczona zmiana to nie to samo co uratowany ząb
Wygojenie zmiany przy korzeniu i przetrwanie zęba w jamie ustnej to dwa różne wyniki, które w rozmowie zlewają się w jeden: ząb ze zmianą, która zmniejszyła się, ale nie zniknęła, bywa liczony jako niepowodzenie leczenia i mimo to służy pacjentowi przez lata. W badaniu nad leczeniem wybiórczym, opisanym wyżej, obserwacja trwała średnio około piętnastu miesięcy. Na miejscu pozostawało wtedy ponad dziewięć zębów na dziesięć.
Odsetek powodzeń powtórnego zabiegu nie znaczy nic, dopóki nie wiadomo, którą z tych dwóch rzeczy policzono.
Od tego, co zawiodło, zależy natomiast przebieg samego leczenia.
| Przyczyna niepowodzenia | Co się robi w powtórnym leczeniu | O co zapytać przed decyzją |
|---|---|---|
| Kanał pominięty przy pierwszym leczeniu | odnalezienie i opracowanie brakującego kanału | czy widać wszystkie kanały i czy potrzebny jest obraz przestrzenny |
| Wypełnienie za krótkie albo nieszczelne | usunięcie starego materiału, wypełnienie na właściwą długość | czy uda się wypełnić kanał na właściwą długość |
| Nieszczelna odbudowa, próchnica pod koroną | leczenie kanałów plus nowa, szczelna odbudowa | kiedy powstanie odbudowa stała |
| Złamane narzędzie w kanale | wydobycie fragmentu albo ominięcie go | czy mimo przeszkody da się wypełnić kanał na całej długości |
| Zakażenie utrzymujące się przy dużej zmianie | ten sam zabieg, dłuższa obserwacja | na kiedy zaplanowano zdjęcie kontrolne |
| Pionowe pęknięcie korzenia | zwykle usunięcie; w zębie wielokorzeniowym czasem odcięcie pękniętego korzenia | na czym opiera się rozpoznanie |
Kiedy powtórne leczenie kanałowe nie ma sensu
Odpowiedź układa się w sygnalizator: czerwony zamyka drogę, pomarańczowy ją pogarsza, zielony pozwala poczekać.
Czerwone światło zapala się w dwóch sytuacjach, a każda z nich przesądza sprawę. Pierwszą jest pionowe pęknięcie korzenia. Szczelina biegnie wzdłuż korzenia i nie da się jej zamknąć od wewnątrz. Samej szczeliny obraz przestrzenny nie pokazuje wiarygodnie; widać za to typowy dla pęknięcia układ zaniku kości wokół korzenia, i to on nasuwa podejrzenie. Potwierdza je nie zdjęcie, tylko badanie: głęboka, wąska, pojedyncza kieszonka przy jednym korzeniu, przetoka bliżej korony niż wierzchołka korzenia, a ostatecznie obejrzenie powierzchni korzenia pod powiększeniem. Rokowanie takiego zęba jest złe i najczęściej kończy się usunięciem.
Drugą jest zbyt mała ilość zdrowej tkanki, żeby ząb można było odbudować po leczeniu. Brak obręczy, czyli pierścienia własnej ściany zęba, na którym trzyma się korona, pogarsza rokowanie odbudowy, ale nie oznacza, że ząb na pewno pęknie pod obciążeniem. Ile ściany zostało, widać po zdjęciu starej korony i usunięciu próchnicy, a rozstrzyga się to przed opracowaniem kanałów, nie po nim.
Pomarańczowe światło ma ząb z rozległą utratą kości wokół korzenia z powodu choroby przyzębia oraz ząb z perforacją, czyli otworem łączącym wnętrze zęba z tkankami wokół korzenia, położoną blisko brzegu dziąsła. Leczenie jest tu możliwe, ale samo wyleczenie kanałów nie usuwa problemu, przez który ząb jest zagrożony.
Zielone światło ma ząb bez objawów, z niewielką stabilną zmianą i szczelną odbudową: tu wolno obserwować i kontrolować zdjęciem, zamiast leczyć od razu.
Poza tą skalą i poza wszelką zwłoką: obrzęk twarzy, gorączka, trudność w połykaniu albo w otwieraniu ust nie są sprawą do zaplanowania na kolejną wizytę. To jest zgłoszenie pilne, tego samego dnia. Trudność w połykaniu albo w otwieraniu ust oznacza izbę przyjęć albo SOR od razu. Przy trudności w oddychaniu dzwoni się pod numer alarmowy 112.
Powtórne leczenie, resekcja czy usunięcie: jak wygląda rozmowa o wyborze
Drugą drogą jest resekcja wierzchołka korzenia: zabieg chirurgiczny, w którym lekarz dochodzi do końca korzenia od strony dziąsła, usuwa jego wierzchołek razem ze zmianą i zamyka kanał od tej strony. Porównano ją bezpośrednio z leczeniem nieoperacyjnym, pierwszym albo powtórnym. Do przeglądu weszło pięć prac i nieco ponad pięćset zębów, obserwowanych od pół roku do niespełna dziewięciu lat. Wyniki wskazywały na lepsze gojenie zmiany po resekcji i rzadszą potrzebę kolejnych interwencji. Przeżycie samego zęba było za to wyższe w grupie leczonej nieoperacyjnie. Autorzy nie mogli przeprowadzić metaanalizy, czyli zsumować wyników w jedną liczbę, a w czterech pracach na pięć sposób, w jaki je przeprowadzono, mógł zniekształcić wynik. Żadna z metod nie okazała się w tym przeglądzie wyraźnie lepsza. W serii z Oslo zabieg chirurgiczny wypadł lepiej niż leczenie nieoperacyjne. Trafiały do niego jednak inne zęby.
W codziennej praktyce klinicznej w Modern Dental & Orthodontics (Klinika MDO) spotykamy się z oczekiwaniem, że któraś z tych dróg okaże się obiektywnie lepsza. Zwykle zaczyna się od drogi nieoperacyjnej, bo nie zamyka ona możliwości zabiegu chirurgicznego później, natomiast odwrotna kolejność – najpierw resekcja, potem powtórne leczenie kanałowe w tym samym zębie – bywa nie do odwrócenia. Jak wygląda leczenie kanałowe w klinice, opisuje strona o leczeniu endodontycznym.
Najczęstsze pytania
Ile razy można leczyć kanałowo ten sam ząb?
Nie ma liczby granicznej. Każde kolejne otwarcie zabiera trochę zdrowej tkanki, więc decyduje nie licznik zabiegów, tylko to, ile ściany zęba zostało i czy da się ją szczelnie odbudować; po kolejnym niepowodzeniu rozmowa przesuwa się zwykle w stronę resekcji wierzchołka korzenia.
Czy powtórne leczenie boli bardziej niż pierwsze?
Nie da się tego przewidzieć z góry. Zabieg wykonuje się w znieczuleniu, a w opracowanych wcześniej kanałach miazgi już nie ma, więc ból stamtąd nie pochodzi; inaczej jest w kanale pominiętym przy pierwszym leczeniu. Dolegliwości po zabiegu pochodzą z tkanek wokół korzenia i zależą raczej od ich stanu niż od tego, które to z kolei leczenie.
Ile trwa powtórne leczenie kanałowe?
Zwykle dłużej niż pierwsze leczenie tego samego zęba, bo dochodzi usunięcie starego wypełnienia, a czasem korony i wkładu; ponowne leczenie kanałowe planuje się najczęściej na dwie wizyty z przerwą na odkażanie kanałów. Długość tej przerwy nie jest z góry ustalona: wyznacza ją stan zęba, nie kalendarz.
Jakie są realne szanse powodzenia?
Zależy, o którą szansę pytasz. O wygojenie zmiany czy o to, że ząb zostanie na miejscu? Zbiorcza analiza badań podaje 78,8% wygojeń przy kryterium ostrym i 87,5% przy łagodnym, a w jednym ośrodku uniwersyteckim powodzenie u 65,5%; przetrwanie zęba mierzyło jedno badanie: po średnio piętnastu miesiącach na miejscu było ponad dziewięć zębów na dziesięć. Rokowanie poprawia mała zmiana, a pogarsza duża.
Czy można nic nie robić i tylko obserwować?
Przy zębie bez objawów, z niewielką i stabilną zmianą oraz szczelną odbudową – tak, ale wyłącznie pod warunkiem, że obserwacja oznacza kolejne zdjęcia kontrolne. Odłożenie sprawy obserwacją nie jest. Decyzję zmienia wzrost zmiany, pojawienie się objawów, nieszczelna odbudowa albo planowana nowa korona. Sam brak bólu nie wystarczy, bo zmiana przy korzeniu bywa bezobjawowa.
Kiedy będę wiedział, czy leczenie się udało?
Nie od razu. Kość odbudowuje się miesiącami, więc wynik ocenia się zdjęciem nie wcześniej niż po roku od zabiegu, a bywa, że później. Brak bólu nie jest dowodem wygojenia, bo zapalenie przy korzeniu potrafi przebiegać bezobjawowo. Rozstrzyga porównanie kolejnych zdjęć.
Czy trzeba zdjąć koronę i wkład?
Nie zawsze. Czasem wystarczy niewielki otwór w koronie, który po leczeniu się zamyka. Kiedy korona jest nieszczelna, a pod nią jest próchnica, jej zdjęcie i tak jest konieczne. Wkład koronowo-korzeniowy usuwa się ostrożnie, bo grozi to uszkodzeniem ściany korzenia.
Ząb zaczął boleć po latach od leczenia kanałowego – co to znaczy?
Ból zęba po latach od leczenia kanałowego najczęściej pochodzi z tkanek wokół korzenia, nie z jego wnętrza, bo miazgi już tam nie ma; zwykle oznacza zakażenie, które utrzymało się albo wróciło. Rzadziej stoi za tym pęknięcie korzenia. Rozstrzyga opukiwanie i zdjęcie, nie charakter bólu.
Czy nie lepiej od razu zdecydować się na implant?
To dwie różne decyzje, nie dwie wersje tej samej. Powtórne leczenie kanałowe zachowuje własny ząb wraz z więzadłem i kością wokół, a wszczep wymaga usunięcia zęba, czyli kroku nieodwracalnego; rozsądna kolejność to najpierw ocena, czy ząb da się jeszcze odbudować. Samą tę decyzję rozkładamy w tekście ratować ząb czy implant.
O losie zęba rozstrzyga się przed otwarciem kanałów
Całą decyzję ustawiają pytania, z których żadne nie dotyczy techniki zabiegu: co zawiodło, ile zostało zdrowej ściany zęba i czy korzeń nie jest pęknięty. Dwa ostatnie potrafią zamknąć sprawę, pierwsze przesuwa rokowanie. Liczba, którą warto zapamiętać, jest przy tym inna, niż się zwykle sądzi: nie odsetek powodzeń, tylko wielkość zmiany przy korzeniu przed zabiegiem. Powszechnie przyjętej granicy między małą a dużą nie ma – rozstrzyga porównanie kolejnych zdjęć.
Czytaj dalej
- Leczenie Kanałowe Warszawa Wola
- Ratować ząb czy implant — jak podjąć decyzję, której nie będziesz żałować
- Leczenie kanałowe pod mikroskopem – co realnie zmienia powiększenie
- Wkład koronowo-korzeniowy — kiedy ratuje ząb pod koronę
Informacja o charakterze treści i odpowiedzialności
Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady medycznej, diagnozy ani zalecenia terapeutycznego — nie zastępuje konsultacji ze specjalistą. Jeśli odczuwasz dolegliwości, masz wątpliwości albo stoisz przed decyzją dotyczącą leczenia, skonsultuj się z lekarzem dentystą. Opisane metody i przytoczone dane mają charakter ogólny. Wyniki badań naukowych odnoszą się do populacji, a nie do konkretnego pacjenta. Przebieg oraz rezultat terapii zależą od indywidualnej sytuacji klinicznej i mogą się różnić u poszczególnych pacjentów. Żadna informacja zawarta w artykule nie stanowi gwarancji efektu. Treść przygotowano z należytą starannością, na podstawie ogólnodostępnej wiedzy medycznej oraz publikacji naukowych wskazanych w sekcji Źródła. Nie zalecamy podejmowania ani zaniechania jakichkolwiek działań dotyczących zdrowia wyłącznie na podstawie treści tego artykułu, bez uprzedniej konsultacji z lekarzem.
Źródła
Źródło 1
Linki: https://doi.org/10.1016/j.joen.2024.01.013 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38280514/
Opis: Sabeti M, Chung YJ, Aghamohammadi N, Khansari A, Pakzad R, Azarpazhooh A. „Outcome of Contemporary Nonsurgical Endodontic Retreatment: A Systematic Review of Randomized Controlled Trials and Cohort Studies.” Journal of Endodontics. 2024;50(4):414-433.
Źródło 2
Linki: https://doi.org/10.1111/iej.13914 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36938637/
Opis: Stueland H, Ørstavik D, Handal T. „Treatment outcome of surgical and non-surgical endodontic retreatment of teeth with apical periodontitis.” International Endodontic Journal. 2023;56(6):686-696.
Źródło 3
Linki: https://doi.org/10.1111/iej.13871 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36403111/
Opis: Brochado Martins JF, Guerreiro Viegas O, Cristescu R, Diogo P, Shemesh H. „Outcome of selective root canal retreatment – A retrospective study.” International Endodontic Journal. 2023;56(3):345-355.
Źródło 4
Linki: https://doi.org/10.1111/iej.13793 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35762859/
Opis: Bucchi C, Rosen E, Taschieri S. „Non-surgical root canal treatment and retreatment versus apical surgery in treating apical periodontitis: A systematic review.” International Endodontic Journal. 2023;56(Suppl 3):475-486.
Źródło 5
Linki: https://doi.org/10.1111/iej.13806 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35905008/
Opis: Kvist T, Hofmann B. „Clinical decision making of post-treatment disease.” International Endodontic Journal. 2023;56(Suppl 2):154-168.
Źródło 6
Linki: https://doi.org/10.1111/iej.13901 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36722362/
Opis: Razdan A, Schropp L, Vaeth M, Kirkevang LL. „Root filled teeth in two parallel Danish cohorts: A repeated longitudinal cohort study.” International Endodontic Journal. 2023;56(5):558-572.
Źródło 7
Linki: https://doi.org/10.1111/iej.13828 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36059089/
Opis: Cotti E, Schirru E. „Present status and future directions: Imaging techniques for the detection of periapical lesions.” International Endodontic Journal. 2022;55(Suppl 4):1085-1099.
Źródło 8
Linki: https://doi.org/10.1111/iej.13737 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35338655/
Opis: Patel S, Bhuva B, Bose R. „Present status and future directions: vertical root fractures in root filled teeth.” International Endodontic Journal. 2022;55(Suppl 3):804-826.
Źródło 9
Linki: https://doi.org/10.1111/iej.13438 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33128279/
Opis: Bhuva B, Giovarruscio M, Rahim N, Bitter K, Mannocci F. „The restoration of root filled teeth: a review of the clinical literature.” International Endodontic Journal. 2021;54(4):509-535.
Źródło 10
Linki: https://doi.org/10.1111/aej.12672 │ https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35908285/
Opis: Colakoglu G, Kaya Buyukbayram I, Elcin MA, Garip Berker Y, Ercalik Yalcinkaya S. „Association between second mesiobuccal canal and apical periodontitis in retrospective cone-beam computed tomographic images.” Australian Endodontic Journal. 2023;49(1):20-26.