Próchnica wtórna: kiedy stara plomba naprawdę wymaga wymiany, a kiedy wystarczy ją zostawić

Co decyduje o losie starej plomby

  • Interwencję uzasadnia ubytek sięgający zębiny, złamana ściana zęba albo próchnica pod wypełnieniem potwierdzona łączną oceną kliniczną i radiologiczną; o wyborze między naprawą a wymianą decyduje zasięg zmiany.
  • Próchnica wtórna to ubytek przy brzegu plomby, nie ciemna obwódka wokół niej. Stara próchnica pod plombą nie odrasta – nowy ubytek zaczyna się na styku zęba z materiałem.
  • Żadna z badanych metod wykrywania nie osiąga zadowalającej dokładności: zdjęcie rentgenowskie wykrywa mniej więcej sześć ubytków na dziesięć, a sonda jeszcze mniej.
  • Sposób oceniania starych plomb zmienia liczbę zabiegów: kryteria uwzględniające przebarwienia i drobne nieszczelności dawały pięć razy więcej wskazań do wymiany niż kryteria patrzące wyłącznie na ubytek.
  • Te dodatkowe zabiegi nie przedłużyły życia plomb. W osobnym badaniu z losowym przydziałem, po niespełna sześciu latach, odsetek plomb, które zawiodły, był w obu grupach zbliżony.
  • Naprawa samego uszkodzonego fragmentu przedłuża życie plomby podobnie jak wymiana całości, a kosztuje mniej zdrowego zęba.

Kilkanaście lat po założeniu wypełnienia dzieje się czasem rzecz, której nikt pacjentowi nie zapowiedział: brzeg ciemnieje, a wypełnienie trzyma się dalej. Na zdjęciu z przeglądu widać pięć plomb w tym wieku. Żadna nie boli, żadna nie przeszkadza przy gryzieniu, żadna od dawna nie zmieniła koloru. Zmienił się tylko brzeg: przy dwóch jest ciemniejszy od reszty zęba.

Lekarz mówi wtedy, że te plomby wypadałoby wymienić, a pacjent zwykle pyta: wymieniamy wszystkie?

Każde ponowne otwarcie zęba zabiera trochę zdrowej tkanki, a tej nie da się dołożyć z powrotem. W grę wchodzi więc więcej niż jedna wizyta. Próchnica wtórna bywa powodem, dla którego wymiana jest potrzebna. Bywa też rozpoznaniem stawianym wtedy, gdy pod plombą nie dzieje się nic złego.

Próchnica wtórna: kiedy stara plomba naprawdę wymaga wymiany, a kiedy wystarczy ją zostawić

Skąd bierze się próchnica wtórna pod plombą?

Nie ze starej próchnicy, bo ta nie odrasta.

Próchnica wtórna to ubytek przy brzegu istniejącej pracy: plomby, korony albo laku, czyli materiału zamykającego bruzdy. Mechanizm jest ten sam co przy kolejnych etapach próchnicy na nietkniętym zębie: bakterie w płytce zamieniają cukry w kwasy, a kwasy wypłukują minerały ze szkliwa. W zębinie, czyli tkance pod szkliwem, postęp przyspiesza. Sam materiał nie choruje. O tym, czy ubytek powstanie, decydują raczej okoliczności niż tworzywo. Waży się najczęściej trzy: szczelinę między zębem a wypełnieniem i jej szerokość, ryzyko próchnicy u samego pacjenta oraz wprawę lekarza, który to wypełnienie zakładał. Tak podsumowuje je przegląd przygotowany dla wspólnego stanowiska dwóch europejskich towarzystw stomatologicznych. Autorzy dodają zastrzeżenie rzadko spotykane w podręcznikach: próchnica wtórna jest opisana zaskakująco skąpo, jak na powikłanie uznawane za najczęstsze.

Roczny odsetek wypełnień, które zawiodły, wahał się między ośrodkami od 0,08 do 6,3 procent, czyli od mniej niż jednej plomby na tysiąc rocznie do sześciu na sto, a tyle wyszło z 33 badań, w których wypełnienia obserwowano co najmniej pięć lat. Średnia z takich badań niewiele mówi o konkretnym zębie.

Dlaczego brzeg plomby jest jej najsłabszym miejscem

Bo to granica dwóch tworzyw, która z czasem pracuje i ciemnieje. Ciemnienie brzegu jest skutkiem tej pracy. Samo w sobie nie dowodzi, że pod wypełnieniem siedzi ubytek. Kompozyt, czyli biały materiał na wypełnienia, kurczy się nieznacznie, kiedy twardnieje. Przez kilkanaście lat znosi do tego siły żucia, aż na styku materiału z zębem powstaje szczelina – niewidoczna gołym okiem, ale dość szeroka dla bakterii. Nieszczelne wypełnienie to na tym etapie miejsce, w którym płytka zatrzymuje się na dłużej. Chorobą jeszcze nie jest – próchnica wtórna dopiero ma tam szansę się zacząć.

Przebarwiony brzeg zgadzał się z oceną próchnicy najsłabiej ze wszystkich trzech badanych cech; przyleganie brzegu wypadło pośrodku, a sam ubytek najlepiej. Oceniono 718 plomb u 185 pacjentów. Autorzy piszą wprost, że przebarwienie brzegu przestało być uznawane za wskaźnik próchnicy, choć w gabinecie nadal bywa tak czytane. Przebarwień nie oceniano przy wypełnieniach z amalgamatu, czyli dawnego materiału z metalu, bo ten sam barwi ząb, a takich było w tej grupie ponad dwie piąte.

Ząb trzonowy działa jak sklepienie: cztery boki, czyli ściany, podpierają powierzchnię żującą z jej wypukłościami, guzkami. Im więcej ścian zajęła próchnica, tym mniej zostaje podpór, a wypełnienia rozległe psują się częściej niż małe. Ryzyko rosło wyraźnie przy wypełnieniach obejmujących trzy i więcej powierzchni zęba oraz u pacjentów po 60. roku życia; policzono to na 900 wypełnieniach zębów bocznych założonych przez studentów stomatologii, z dokumentacji obejmującej dwanaście lat. To, ile zęba zostało, waży w tym rachunku więcej niż wybór materiału do odbudowy.

Po czym poznaje się ubytek pod starą plombą?

Nie po samej plombie. Ubytek zdradza się zmianą w tkance zęba przy brzegu albo pod nim, a kryje się pod materiałem, więc żadne narzędzie nie widzi go dobrze.

Zdjęcie wewnątrzustne wykrywa mniej więcej sześć ubytków na dziesięć obecnych. Przy ośmiu wypełnieniach na dziesięć, pod którymi ubytku nie ma, słusznie go nie znajduje. Sonda wykrywa trzy na dziesięć. Tak wypadło zestawienie siedmiu metod z 25 badań klinicznych i laboratoryjnych nad wykrywaniem próchnicy wokół wypełnień w zębach bocznych. Wniosek autorów jest jednoznaczny: żadna z badanych metod nie osiąga zadowalającej dokładności.

Ujemny wynik zdjęcia rentgenowskiego nie wyklucza ubytku, a jedna podejrzana cecha nie wystarcza, żeby otworzyć ząb. Rozpoznanie składa się z kilku obserwacji naraz:

  • czy powierzchnia przy brzegu jest matowa i miękka;
  • czy zmiana urosła od poprzedniej wizyty;
  • jak wysokie jest ryzyko próchnicy u tego pacjenta;
  • co widać na zdjęciu skrzydłowo-zgryzowym, czyli takim, które pokazuje korony kilku zębów obu łuków naraz i najlepiej uwidacznia powierzchnie stykające się z zębem sąsiednim.

Ten zestaw obserwacji zbiera się na przeglądzie z kontrolą szczelności wypełnień.

Skalę pomyłek diagnostycznych zmierzono.

Ubytek potwierdzono pod 80 ze 120 plomb kompozytowych, które wcześniej zakwalifikowano do naprawy albo wymiany; sprawdzano stan zębiny już po zdjęciu materiału. Pod pozostałymi 40 zębina była zdrowa. Badano jednak grupę z góry wybraną jako kłopotliwą, więc liczby tej nie wolno przenosić na wszystkie stare plomby.

Kiedy próchnica wtórna wymaga wymiany plomby

Otwarcie zęba uzasadnia ubytek sięgający zębiny, złamana ściana zęba albo próchnica pod wypełnieniem potwierdzona łączną oceną kliniczną i radiologiczną. O tym, czy wystarczy naprawa, decyduje dopiero zasięg zmiany.

Co widać albo co czuje pacjentCo to zwykle znaczyDecyzja
Ciemna obwódka przy kompozycie, powierzchnia twarda i gładkaprzebarwienie brzeguobserwacja, bez ruszania plomby
Szara poświata w szkliwie wokół amalgamatu (dawnego wypełnienia z metalu)kolor materiału przebijający przez ząbobserwacja
Wąska szczelina przy brzegu, tkanka wokół twardanieszczelne wypełnienie bez ubytkuwygładzenie brzegu albo uszczelnienie
Matowa, biaława lub brązowa zmiana przy brzegu, powierzchnia miękkaubytek czynny w szkliwieopracowanie miejscowe, zwykle naprawa
Ubytek z odsłoniętą zębiną, sonda wchodzi w miękką tkankęubytek sięgający zębinynaprawa albo wymiana
Cień pod plombą na zdjęciu skrzydłowo-zgryzowympodejrzenie próchnicy w zębinieocena łączna z badaniem klinicznym; dalsze postępowanie zależy od potwierdzenia i zasięgu zmiany
Złamana ściana zęba albo pęknięta plombautrata podparciawymiana, czasem odbudowa z laboratorium

Wygładzenie brzegu i uszczelnienie to zabiegi bez wiertła w głąb zęba: lekarz poleruje granicę materiału albo pokrywa ją cienką warstwą żywicy, a nieszczelne wypełnienie nie jest wskazaniem do wymiany, dopóki tkanka wokół niego pozostaje twarda.

Tabela nie zastępuje badania.

Wymianę uzasadnia to, czego nie da się usunąć bez zdjęcia całej plomby. Wymiana starych wypełnień ma więc uzasadnienie tam, gdzie zasięg zmiany nie pozwala poprzestać na naprawie.

Inaczej wygląda sprawa bólu. Ząb, który reaguje na zimno dłużej niż kilkanaście sekund po bodźcu, boli sam z siebie albo budzi w nocy, wymaga oceny stanu miazgi, czyli żywej tkanki w środku zęba, zamiast samej wymiany plomby. Taki objaw wykracza poza to, co powoduje próchnica wtórna, i bywa pierwszym sygnałem zapalenia. Ból utrzymujący się po ustąpieniu bodźca albo budzący w nocy to sprawa na najbliższe dni, nie na kolejny przegląd – o tym, co odróżnia stan odwracalny od nieodwracalnego, mówi osobny tekst o zapaleniu miazgi.

Kiedy wymiana szkodzi bardziej, niż pomaga?

Zwykle wtedy, gdy powodem zabiegu jest wiek wypełnienia albo sam kolor jego brzegu, a tkanka wokół pozostaje twarda. Osobno liczy się to, ile zęba już zostało. Wymiana uruchamia wtedy to, co w piśmiennictwie nazywa się spiralą odbudowy: każde otwarcie zęba poszerza ubytek, bo wiertło zabiera także zdrową tkankę wokół starego materiału. O zjawisku, które jest główną przyczyną wymiany wypełnień, wiadomo mniej, niż sugeruje pewność, z jaką się o nim mówi.

Typowy przebieg wygląda tak:

  • plomba na jednej powierzchni żującej;
  • wymiana po latach: ubytek obejmuje już dwie ściany;
  • kolejna wymiana: trzy ściany, guzek bez podparcia, potrzebna odbudowa z laboratorium albo korona;
  • leczenie kanałowe, gdy wiertło zbliży się do miazgi;
  • usunięcie zęba.

Tak kończą się wypełnienia, które zawiodły. W tej samej dwunastoletniej analizie 900 wypełnień 256 uznano za nieudane. Oto, czym się skończyły: ponad połowa kolejną plombą, co piąta leczeniem kanałowym, mniej więcej co siódma koroną albo innym uzupełnieniem z laboratorium, a co dwunasta usunięciem zęba.

Najmocniejszy dowód pochodzi z badania z losowym przydziałem, w którym ten sam zespół sprawdził dwie strategie oceny na grupie 185 dorosłych. Pierwsza brała pod uwagę ubytek, przyleganie brzegu i przebarwienie. Druga wyłącznie ubytek. Pierwsza doprowadziła do naprawy albo wymiany 113 z 356 plomb, druga 31 z 371 – blisko czterokrotna różnica w liczbie zabiegów. Podana wyżej liczba pięciu pochodzi z wcześniejszej, przekrojowej pracy tego zespołu i liczy wskazania do wymiany. To badanie liczy zabiegi wykonane, dlatego krotność jest inna.

Po niespełna sześciu latach obserwacji zawiodło 34 z 371 plomb w grupie ocenianej samym ubytkiem i 30 z 356 w grupie ocenianej szerzej. Blisko czterokrotnie więcej zabiegów na starcie nie przełożyło się na dłuższe życie plomb.

W trakcie obserwacji udało się ocenić ponownie siedem plomb na dziesięć. To wystarcza, żeby powiedzieć, że przewagi strategii bardziej inwazyjnej nie wykazano – i za mało, żeby powiedzieć, że jej nie ma.

Cztery sytuacje, w których wymiana kosztuje więcej, niż daje:

  • jedyną przesłanką jest wiek plomby;
  • jedyną przesłanką jest przebarwiony brzeg przy twardej i gładkiej powierzchni;
  • plomba nie boli, przylega i nie zmieniła się od poprzedniej kontroli;
  • ząb ma za sobą dwie wymiany i mało własnej ściany.

Nie oznacza to, że wymiana szkodzi. Szkodzi wymiana bez uchwytnego powodu przy zębie. W codziennej praktyce klinicznej w Modern Dental & Orthodontics (Klinika MDO) spotykamy się z pacjentami, którzy przychodzą z gotową listą plomb do wymiany, ułożoną wyłącznie według ich wieku. Rozmowę o takiej liście zaczynamy od sprawdzenia, co się przy tych wypełnieniach zmieniło.

Czy zamiast wymiany da się naprawić samą plombę?

Tak, w wielu sytuacjach. Naprawa polega na usunięciu uszkodzonego fragmentu i uzupełnieniu go nowym materiałem, bez ruszania reszty pracy.

Szacunek na dziesięć lat: bez żadnej kolejnej interwencji, także drobnej korekty brzegu, przetrwało nieco ponad cztery naprawy na dziesięć i niecałe pięć wymian na dziesięć. Policzono to na 616 plombach naprawionych i 264 wymienionych, wybranych z bazy 8542 wypełnień kompozytowych u 3239 pacjentów. Liczby dotyczą prac, które już raz uznano za wymagające interwencji, więc są niższe niż dla plomb zakładanych od nowa w zdrowym zębie. Różnica wynosi około pięciu plomb na sto, a autorzy podsumowują ją zdaniem, że naprawy trzymają się tak długo jak wymiany. Przy zbliżonej trwałości zostaje więc cena tkankowa: wymiana kosztuje zdrową tkankę, naprawa znacznie mniej. Pacjentów nie przydzielano przy tym losowo, więc obie grupy mogły się od początku różnić.

Naprawa ma granice. Nie rozwiąże problemu wypełnienia nieszczelnego na całym obwodzie ani zęba z pękniętą ścianą, nie pomoże też wtedy, gdy próchnica wtórna sięgnęła daleko pod pracę i nie widać jej zasięgu od strony brzegu. Sprawdza się przy uszkodzeniu miejscowym: ukruszonym brzegu, ubytku przy jednej ścianie. Decyzja zapada po odsłonięciu granicy, bo dopiero wtedy widać, jak daleko sięga zmiana.

Jak przedłużyć życie plomb, które już masz

Życie plomby przedłuża się poza gabinetem.

  • Czyszczenie granicy zęba i wypełnienia nitką albo szczoteczką międzyzębową – płytka zatrzymuje się tam najdłużej.
  • Rzadsze sięganie po cukier w ciągu dnia; liczy się liczba epizodów, nie ilość naraz.
  • Pasta z fluorem w stężeniu dla dorosłych – na opakowaniu stoi wtedy liczba 1450 ppm albo zbliżona, drobnym drukiem z tyłu.
  • Regularne przeglądy; liczba wizyt w roku wiąże się z trwałością wypełnień.
  • Szyna, jeśli zgrzytasz zębami.

O tej ostatniej pozycji warto powiedzieć lekarzowi samemu, bo zaciskania zębów w nocy pacjent często u siebie nie zauważa. Wykładowcy zajmujący się trwałością odbudów dopisują do listy jeszcze jeden czynnik, rzadko wymieniany w rozmowie z pacjentem: próg, przy którym lekarz sięga po wiertło. To opinia ekspercka, nie wynik badania, ale zgodna z tym, co pokazały obie porównane wyżej strategie oceny.

Kontrola stanu plomb należy do leczenia próchnicy i odbudowy zęba na równi z leczeniem nowych ubytków.

Najczęstsze pytania

Lekarz proponuje wymianę, a ja wolałbym poczekać. Czym ryzykuję?

Zależy od tego, co widać. Przy samym przebarwieniu brzegu odroczenie nie zmienia rokowania; warto wtedy zapytać, co konkretnie lekarz przy tej plombie widzi. Przy zmianie wyglądającej na czynny ubytek opracowanie może przy następnej wizycie być większe niż dziś. Nie odraczaj natomiast wtedy, gdy ząb boli sam z siebie, budzi w nocy albo reaguje na zimno dłużej niż kilkanaście sekund.

Czy przebarwiony brzeg wypełnienia zawsze oznacza próchnicę?

Nie. Kolor granicy to najczęściej barwnik z jedzenia i napojów osadzony w mikroszczelinie. O rozpoznaniu decyduje twardość i wygląd tkanki tuż przy brzegu: matowa i miękka oznacza ubytek, twarda i gładka samo przebarwienie. Samo przebarwienie jest wskazaniem do obserwacji i nie wymaga wiertła. Szara poświata wokół starego amalgamatu również jest tylko kolorem materiału.

Amalgamatu nie wolno już stosować w Unii. Czy to znaczy, że moje stare plomby trzeba usunąć?

Nie. Danych uzasadniających profilaktyczną wymianę nie ma, a każda wymiana zabiera zdrową tkankę. Zakaz obowiązujący od 1 stycznia 2025 roku dotyczy zakładania nowych wypełnień z amalgamatu, poza wyjątkami uzasadnionymi potrzebami medycznymi pacjenta, i wynika z przepisów o ochronie środowiska przed rtęcią. Usuwania plomb szczelnych nie nakazuje. O wymianie takiej plomby powinien decydować jej stan.

Czy plombę trzeba wymienić po iluś latach?

Nie. Sam wiek wypełnienia nie jest wskazaniem do wymiany. Plomba, która przylega do zęba, nie boli i nie zmienia się między wizytami, może zostać na miejscu niezależnie od tego, ile ma lat. O wymianie decyduje jej stan oceniony podczas przeglądu. Jeśli propozycja opiera się na samym wieku wypełnienia, warto zapytać, co jeszcze przy nim widać.

Jak często kontrolować stan wypełnień?

Jednolitego zalecenia nie ma, a badania nie dają tu jednoznacznej odpowiedzi. Odstęp ustala się według ryzyka próchnicy, a skracają go liczne wypełnienia, suchość w ustach, częste podjadanie oraz zmiana zauważona na poprzedniej wizycie. Liczba przeglądów w roku należy do czynników wiązanych z trwałością wypełnień w badaniach obserwacyjnych.

Czy próchnica wtórna boli?

Zwykle nie na początku. Ubytek przy brzegu plomby rozwija się bezboleśnie, a pierwszym odczuwalnym objawem bywa krótka reakcja na słodkie albo zimne. Ból utrzymujący się po ustąpieniu bodźca, ból pojawiający się bez powodu i ból budzący w nocy oznaczają już zajęcie miazgi i wymagają pilnej wizyty.

Czy zdjęcie rentgenowskie zawsze ją pokaże?

Nie. W zestawieniu 25 badań zdjęcie wewnątrzustne wykrywało około sześciu ubytków na dziesięć rzeczywiście obecnych, a więc pomijało cztery. Widać na nim przede wszystkim zmiany na powierzchniach stycznych i te, które sięgnęły zębiny. Ujemny wynik nie jest zaświadczeniem, że pod plombą nic się nie dzieje.

Ile razy można wymieniać wypełnienie w tym samym zębie?

Ustalonego limitu nie ma, natomiast każda wymiana poszerza ubytek i przybliża moment, w którym zwykła plomba przestanie wystarczać. W dwunastoletniej analizie 900 wypełnień, wśród 256 plomb uznanych za nieudane, najczęstszym zakończeniem była kolejna wymiana, częstszym niż leczenie kanałowe czy usunięcie zęba. Dlatego naprawa fragmentu bywa lepsza niż zdejmowanie całej pracy.

Czy pod koroną też może powstać próchnica wtórna?

Tak, i rozpoznaje się ją trudniej. Brzeg korony często schodzi pod dziąsło, więc ani wzrok, ani sonda nie sięgają tam tak jak przy plombie, a metal albo ceramika przesłaniają obraz na zdjęciu. Znaczenie mają wtedy objawy pośrednie: nadwrażliwość przy szyjce zęba, zapach spod korony.

Kiedy obserwacja jest leczeniem

Stara plomba, która nie boli, przylega do zęba i nie zmienia się między wizytami, ma prawo zostać tam, gdzie jest.

Ta zasada ma drugą stronę. Ubytek zostawiony pod plombą za długo kończy się leczeniem kanałowym, a to koszt większy niż jedna wymiana wykonana zapobiegawczo. Lekarz, który proponuje wymianę, działa zwykle według tego, czego go uczono. Ten tekst nie jest argumentem za odmawianiem zabiegów, tylko za pytaniem o ich przesłankę.

Przed przeglądem warto ustalić przy każdym wypełnieniu zgłoszonym do wymiany to samo: co konkretnie przy nim widać, czy to się zmieniło od poprzedniej wizyty i czy da się to naprawić bez zdejmowania całości.

Ryzykiem dla zęba z wieloletnią plombą bywa nie ubytek, lecz zabieg wykonany na wyrost. Przeoczony ubytek zostawia kolejną kontrolę na wychwycenie go, a usuniętej tkanki nie odzyska się nigdy.

Czytaj dalej

Informacja o charakterze treści i odpowiedzialności

Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady medycznej, diagnozy ani zalecenia terapeutycznego — nie zastępuje konsultacji ze specjalistą. Jeśli odczuwasz dolegliwości, masz wątpliwości albo stoisz przed decyzją dotyczącą leczenia, skonsultuj się z lekarzem dentystą. Opisane metody i przytoczone dane mają charakter ogólny. Wyniki badań naukowych odnoszą się do populacji, a nie do konkretnego pacjenta. Przebieg oraz rezultat terapii zależą od indywidualnej sytuacji klinicznej i mogą się różnić u poszczególnych pacjentów. Żadna informacja zawarta w artykule nie stanowi gwarancji efektu. Treść przygotowano z należytą starannością, na podstawie ogólnodostępnej wiedzy medycznej oraz publikacji naukowych wskazanych w sekcji Źródła. Nie zalecamy podejmowania ani zaniechania jakichkolwiek działań dotyczących zdrowia wyłącznie na podstawie treści tego artykułu, bez uprzedniej konsultacji z lekarzem.

Źródła

Źródło 1

Linki: https://doi.org/10.1007/s00784-020-03268-7https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32300980/

Opis: Askar H, Krois J, Göstemeyer G, Bottenberg P, Zero D, Banerjee A, Schwendicke F. „Secondary caries: what is it, and how it can be controlled, detected, and managed?” Clinical Oral Investigations. 2020;24(5):1869-1876.

Źródło 2

Linki: https://doi.org/10.1186/s12903-022-02112-6https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35300657/

Opis: Signori C, Uehara JLS, Romero VHD, Moro BLP, Braga MM, Mendes FM, Cenci MS; CaCIA Collaborative Group. „Comparison of two clinical approaches based on visual criteria for secondary caries assessments and treatment decisions in permanent posterior teeth.” BMC Oral Health. 2022;22(1):77.

Źródło 3

Linki: https://doi.org/10.1177/00220345241247773https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38752325/

Opis: Digmayer Romero VH, Signori C, Uehara JLS, Montagner AF, van de Sande FH, Maydana GS, Chaves ET, Schwendicke F, Braga MM, Huysmans MC, Mendes FM, Cenci MS; CaCIA Collaborative Group. „Diagnostic Strategies for Restorations Management: A 70-Month RCT.” Journal of Dental Research. 2024;103(7):697-704.

Źródło 4

Linki: https://doi.org/10.1016/j.jdent.2024.105541https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39719157/

Opis: Ku JC, Lam WY, Li KY, Hsung RT, Chu CH, Yu OY. „Accuracy of detection methods for secondary caries around direct restorations: A systematic review and meta-analysis.” Journal of Dentistry. 2024;153:105541.

Źródło 5

Linki: https://doi.org/10.1016/j.dental.2022.11.009https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36494241/

Opis: Demarco FF, Cenci MS, Montagner AF, de Lima VP, Correa MB, Moraes RR, Opdam NJM. „Longevity of composite restorations is definitely not only about materials.” Dental Materials. 2023;39(1):1-12.

Źródło 6

Linki: https://doi.org/10.1016/j.dental.2019.11.001https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31784061/

Opis: Kanzow P, Wiegand A. „Retrospective analysis on the repair vs. replacement of composite restorations.” Dental Materials. 2020;36(1):108-118.

Źródło 7

Linki: https://doi.org/10.2341/24-095-Bhttps://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39420218/

Opis: Opdam NJM, Montagner AF, Cenci MS. „Buonocore Memorial Lecture 2023: Longevity of Dental Restorations or Longevity of Teeth: What Matters?” Operative Dentistry. 2024;49(6):655-664.

Źródło 8

Linki: https://doi.org/10.1007/s00784-024-05631-4https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38630376/

Opis: Alonso ALL, Tirapelli C, Cruvinel PB, Cerqueira NM, Miranda CS, Corona SAM, Souza-Gabriel AE. „Longevity of composite restorations in posterior teeth placed by dental students: a 12-year retrospective study.” Clinical Oral Investigations. 2024;28(5):253.

Źródło 9

Linki: https://doi.org/10.1007/s00784-026-07038-9https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/42467381/

Opis: Bittar A, Alkan E, Tağtekin D. „Diagnostic accuracy of QrayPen fluorescence scoring for secondary caries in repair-/replacement-indicated posterior composite restorations.” Clinical Oral Investigations. 2026;30(8):342.

Chcesz umówić wizytę?
Zostaw swój numer telefonu, a my oddzwonimy do Ciebie